„Český díplom” Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu

Bilety: I - 50 zł, II - 40 zł, III – 25 zł, stojące - 15 zł

spektakl inspirowany m.in. reportażami Mariusza Szczygła
autor tekstu: Piotr Rowicki
reżyseria i opracowanie muzyczne: Piotr Ratajczak
scenografia i kostiumy: Marianna Lisiecka
występują: Wiktoria Czubaszek, Anna Gabrysz, Helena Hajkowicz, Agata Jakoniuk, Joanna Kowalska, Monika Stanek, Mikołaj Bańdo, Tomasz Tywoniuk, Kornel Sadowski, Jędrzej Wielecki

czas trwania: 2 godziny (bez przerwy)
premiera: 17 lutego 2018 r., Modelatornia

Po spektaklu spotkanie z twórcami.
Prowadzenie: Łukasz Drewniak


Spektakl w reżyserii Piotra Ratajczaka jest bardzo śmiesznym przedstawieniem o smutnych sprawach: na przykład o konsekwencjach fałszywego narodowego i społecznego samorozpoznania. Tylko że jego bohaterami nie są skłonni do patosu i ofiary Polacy, tylko ich całkowite słowiańskie przeciwieństwo – dobroduszni i trzeźwo myślący Czesi.
Połowa lat osiemdziesiątych: jesteśmy w szkolnej świetlicy chwilę przed spotkaniem z Karelem Gottem lub Heleną Vondraczkową, a może nawet z Martiną Navratilową. Młodzież, która chce być jak oni, czeskie ikony, zatańczy dla nich i zaśpiewa. Szóstka dziewcząt w różowych sukienkach i czterech chłopaków w koszulkach i białych spodniach tworzy chór młodzieży czeskiej głoszącej pochwałę przeciętności i ludzi ceniących sobie spokój. Pocztówkowy, propagandowy, lizusowski.
Wykonywane przez młodych aktorów zbiorowe układy choreograficzne i wesołe piosenki stoją w spektaklu w kontrze do smutnych historii opowiadanych przez jednostki wypchnięte z tłumu. Rozbrzmiewa w nich kilkanaście dwudziestowiecznych czeskich życiorysów, sprowadzonych często do analizy jednej chwili, która rujnuje lub odbiera życie. To chwila podła lub wzniosła, ale coś się po niej nieodwracalnie zmienia.
Wędrujemy po czeskiej Historii i Współczesności, rok 1968 jest osią dramaturgiczną przedstawienia, rokiem zerowym, w którym uaktywniło się wszystko, co najgorsze i najlepsze w Czechach. Ale autor scenariusza – Piotr Rowicki nie zapomina także o latach drugiej wojny światowej i przełomie 1989 roku. Spektakl obala mit niebohaterstwa Czechów. Pokazuje, że system Gustawa Hussaka był straszniejszy od gierkowskiego, gomułkowskiego i jaruzelskiego razem wziętych. Nasze polskie gnojenie ludzi było jakby bardziej przaśne, wsiowe, improwizowane, tu ociera się wręcz o niemiecki perfekcjonizm w manipulacji i diabolicznej mściwości służb specjalnych.
Optymizm, beztroska i zgoda na funkcjonowanie w rzeczywistości, jakakolwiek by nie była, to właśnie wybrane przez Czechów przebranie. Kamuflaż. Czesi ukryli się za naiwnym szwejkowym uśmiechem i i udają, że są za nim szczęśliwi. Każdy kto spróbuje to zmienić, złamie
stereotypy, zostanie wymazany ze zbiorowej pamięci. Ratajczak i Rowicki mówią, że indywidualiści zawsze są sami – w śmierci, proteście, uporze. W grzechu i winie. Czescy outsiderzy i pechowcy mają nawet gorzej niż gdzie indziej, bo nikt nie uwierzy, że społeczeństwo, które ich prześladuje, może być aż tak potworne.
W Czeskim dyplomie dobre życia przeglądają się w tych złych. A jeden naród w drugim. Biedni Polacy patrzą na Czechów i na odwrót.
Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym

„Český díplom” Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu

  • fot. Michał Olszewski