"Wątpliwość" Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu, Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego w Katowicach

Bilety: I - 50 zł, II - 40 zł, III – 25 zł, stojące - 20 zł


reżyseria i opracowanie muzyczne: Norbert Rakowski
tłumaczenie: Michał Ronikier
scenografia: Maria Jankowska
wizualizacje: Bartek Wójcicki – Pushka Studio
Premiera: 
20 kwietnia 2018 r. – Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego w Katowicach
11 maja 2018 r. – Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu
czas trwania: 75 min (bez przerwy)
występują:
z Teatru im. J. Kochanowskiego w Opolu:
Judyta Paradzińska – Siostra Alojza
Karolina Kuklińska – Siostra James

z Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego w Katowicach:
Michał Rolnicki – Ksiądz Flynn
Dorota Chaniecka – Pani Miller

Po spektaklu spotkanie z twórcami poprowadzi Łukasz Drewniak.

Akcja Wątpliwości rozgrywa się w katolickiej szkole. Młoda, pełna pedagogicznego zapału zakonnica nazwiskiem James (Karolina Kuklińska) bierze udział w rozgrywce między konserwatywną, surową i nieprzyjemną siostrą Alojzą, po dyktatorsku szefującą oddanej jej pod zarząd instytucji (Judyta Paradzińska) a postępowym i otwartym, lubianym przez młodzież, zwłaszcza przez chłopców księdzem Flynnem (Michał Rolnicki). Jeden z uczniów zaczyna się dziwnie zachowywać, nauczycielka poczuła od niego alkohol, widziała, że ksiądz zabrał go na plebanię, że przekraczając swoje uprawnienia broni go przed rówieśnikami (chłopiec jest jedynym czarnoskórym dzieckiem w szkole). Czy jest to dowód na niewłaściwe relacje między księdzem i chłopcem, czy w szkole doszło do zbrodni pedofilii? Nie ma żadnej pewności, wyłącznie podejrzenia, niejasne przeczucia. I tylko z nimi siostra James przychodzi do surowej dyrektorki. Boi się, że w przypadku niewinności księdza, zaszkodzi mu, złamie karierę, popełni grzech.  

(Uwaga spoilery - resztę tekstu czytamy na własną odpowiedzialność!!!)

Jedenaście lat temu podczas polskiej prapremiery tekstu Shanleya zrealizowanej przez Piotra Cieplaka w Teatrze Polonia widzieliśmy w Wątpliwości głównie napięcie dwuznaczności: gdzie leży granica między gestem przyjacielskim wobec dziecka a świadomym molestowaniem seksualnym? Spektakl pokazywał proces naznaczania winą od chwili rzucenia podejrzenia na księdza. Był to czas szalejącej lustracji, codziennie otwierało się gazetę i czytało, kogo jeszcze z polityków, artystów i księży oskarżono o współpracę z SB, na kogo znaleziono teczkę w archiwach IPNu. Dyrektorka szkoły nie budziła sympatii, bo przenosiliśmy na nią nasz strach przed obłędną podejrzliwością, niszczeniem ludzi, jeszcze zanim udowodniono im winę. Oskarżony ksiądz był pozbawiony szans na obronę, na sprawiedliwy sąd. Oczywiście - istniała w spektaklu Cieplaka finałowa przewrotka, pojawiała sie szczelina winy, tytułowa “wątpliwość” u widza, że może jednak tym razem zgnojono i wypędzono kogoś, kto istotnie miał coś na sumieniu. Ale mechanizm niszczenia człowieka i tak był straszny, wredny, niesprawiedliwy.

Dziś oglądamy opolską wersję sztuki Shanley’a po Klątwie Oliviera Friljicia i Klerze Smarzowskiego, po filmie braci Sekielskich, po kilkunastu aferach pedofilskich skrywanych przez kościół, które wyszły na jaw. W czasach gdy ksiądz w teatrze i na ekranie stał się automatycznie postacią negatywną. Taki obraz środowisk kościelnych wnosi przynajmniej część publiczności ze sobą na widownię teatru, gdzie grana jest Wątpliwość. I ta sytuacja całkowicie zmienia relacje i napięcia między bohaterami w spektaklu Rakowskiego.

Michał Rolnicki zdaje sobie sprawę, że widzowie zakładają od razu, że jego bohater-ksiądz Flynn jest winny, nie próbuje więc z tym walczyć, przyjmuje, że coś naprawdę było, łączy przekroczenie moralne z kryzysem wiary, prowadzi postać niesympatycznego cynika, czującego się lepszym, sprytniejszym i mądrzejszym niż “głupie baby”, zakonnice wokół niego.

Młoda siostra James już nie jest kimś w rodzaju arbitra, świadka zamieszanego w spór starego Kościoła z nowym. Bohaterka Karoliny Kuklińskiej chce desperacko wierzyć ludziom, jest jak dobro, które nic nie widzi, bo mierzy świat swoją miarą. Skoro ja jestem dobra i czysta, dorośli i dzieci - również. Żaden gest nie ma drugiego dna, bo siostra James nie umie go dostrzec.

Dlatego w spektaklu Norberta Rakowskiego rolą dyrektorki, czyli siostry Alozjy jest nie gnębienie nowicjuszki, tylko ofiarowanie lekcji prawdziwego życia. Alojza Judyty Paradzińskiej już wie, że taka naiwność i czystość staje się nieświadomym sprzymierzeńcem zła. Paradzińska pokazuje dyrektorkę wcale nie jako potwora perfekcji, mścicielkę i rewanżystkę. To raczej kobieta w bezwzględnym kościelnym świecie, posiadająca władzę bez władzy. Ograniczana latami przez mężczyzn-księży i samą strukturę wykluczającą pierwiastek żeński, musiała stać się surowa i bezwzględna. Nauczyła się unikać pułapek, egzekwować swoje w sytuacji, gdy to mężczyźni są stroną uprzywilejowaną i decyzyjną. Alojza nie jest zła, ona po prostu za długo oglądała zło generowane przez mężczyzn w sutannach wobec bezbronnych dzieci. Oschłość bohaterki Paradzińskiej wynika z tego, co przeszła. Z bezradności wobec regulaminów, obojętności i zmowy milczenia. Dlatego jej bronią może być tylko aluzja, intryga, sugestia. Bo przecież biskup, przełożony księdza Flynna, zawsze go obroni, wytłumaczy. W Wątpliwości podejrzanego księdza czeka tylko awans.

Shanley zastawił na widza pułapkę, napisał sztukę bez łatwych finalnych odpowiedzi: Winny? Niewinny? Tymczasem polska rzeczywistość wtargnęła bezwzględnie w konstrukcję sztuki i psychologię bohaterów. W Polsce roku 2019 zniknęła za sztuki Shanley’a tytułowa “wątpliwość”, to aktorzy i widzowie ją unieważniają, zmieniają w “niewątpliwość” winy. Moglibyśmy powtórzyć za bohaterem szpiegowskiego Ronina: “Kiedy pojawia się jakakolwiek wątpliwość, to znaczy, że nie ma żadnej wątpliwości”. Takie czasy, takie emocje społeczne. Widzowie czują, że poznali prawdę. I tylko od nich zależy, co z nią zrobią.
Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym

 

"Wątpliwość" Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu, Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego w Katowicach

  • fot. P. Jendroska