"Krótka rozmowa ze śmiercią" Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

Bilety: I - 50 zł, II - 40 zł, III – 25 zł, stojące - 20 zł
Każda osoba, która nabyła bilet na wydarzenie podlega obowiązkowi dostosowania się do wymogów i regulacji związanych z epidemią COVID-19, obowiązujących w dniu wydarzenia.

"Krótka rozmowa ze śmiercią"
Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie
na podstawie „Rozmowy mistrza Polikarpa ze śmiercią” Mikołaja z Mierzyńca oraz „Krótkiej rozprawy między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem” Mikołaja Reja

reżyseria: Marcin Liber
opracowanie tekstu i współpraca dramaturgiczna: Jarosław Murawski
scenografia: Mirek Kaczmarek
kostiumy: Grupa MIXER
muzyka: Nagrobki
choreografia: Hashimotowiksa (Paulina Jaksim, Katarzyna Kulmińska artystki tancerki Polskiego Teatru Tańca)
obsada:
Kamila Banasiak – Śmierć
Zuzanna Czerniejewska - Śmierć
Martyna Rozwadowska – Śmierć
Joanna Żurawska – Śmierć
Paweł Dobek – Mistrz, Kmotr młody
Wojciech Kalinowski – Wójt, Kmotr stary
Roland Nowak – Pan
Wojciech Siedlecki – Pleban

premiera: 18 stycznia 2020 r.
czas trwania: 90 minut

Po spektaklu spotkanie z twórcami.
Prowadzenie: Wojciech Majcherek

W spektaklu Marcina Libera znajdziemy dwa staropolskie dialogi Mikołaja Reja i Mikołaja z Mierzyńca, w których doczesność miesza się ze sprawami ostatecznymi. Śmierć przyjdzie do wszystkich bohaterów – polityka, księdza, biznesmena, artysty – pod postacią czterech zgrabnych żeńskich trupów, na scenie rozpęta się fascynujący i przerażający zarazem danse macabre. Muzykę na żywo wygeneruje duet Nagrobki, grający i śpiewający wyłącznie o umieraniu, śmierci i pogrzebach. To taka perwersja o ostatnim tabu tego świata… Staropolska fraza zderzona na scenie ze współczesnymi realiami prowadzi do pytania o uniwersalizm naszych reakcji na to, co nieuniknione. Język aktora i ucho widza gimnastykuje się w poszukiwaniu metafizyki. Zapisana w Rozmowie Mistrza Polikarpa ze śmiercią groza oddaje dylemat artysty na styku późnego średniowiecza i początku renesansu: skoro ciało i rozum człowieka są tak ważne i piękne, bo wygenerowały czystą wiarę i prawdziwą miłość, to czemu spotyka je coś tak strasznego, jak konieczność porzucenia tego świata i przejścia na drugą stronę? Co to jest za rodzaj doświadczenia dla duszy? Czemu wymyślono śmierć? Liber idzie za tymi pytaniami, ale nie chce na nie odpowiadać, woli obraz, dźwięk, gest, sytuację. Pokazuje próby przechytrzenia Kostuchy, ludzkie reakcje na jej przyjście. Ożywia trupy, naznacza chorobą żyjących, przygląda się artyście w chwili próby: jaki jest kiedy umiera, czy jego umieranie różni się od zwykłej, anonimowej śmierci? Staropolskie harce ze Śmiercią przybierają w jego spektaklu formę punkowego koncertu, ekstatycznego danse macabre a kończą się korowodem, który zagarnia widzów i aktorów. Sacrum miesza się z profanum, żarliwa modlitwa z prezentacją przygotowywania tradycyjnego kołacza. Średniowieczna anegdota i talk-show z Kostuchą. – Do zobaczenia! – woła Śmierć do roześmianej i skonfudowanej publiczności. – O, państwo bez maseczek?! To wolicie szybciej czy później? I jak tu dalej żyć, skoro Marcin Liber odmierza nam cztery Śmierci na jednego człowieka. Któraś z nich w końcu i nas dopadnie. Gnieźnieńskie przedstawienie poucza, że Śmierci nie da się oswoić, nie da się jej obśmiać. Co zostaje? Ekscytacja i trwoga, skupianie się na chwilowej uldze, że to jeszcze nie teraz, jeszcze nie my.
Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym


„Liber sięgając po staropolskie teksty stara się odświeżająco spojrzeć na to, co nazywamy tradycją, tym samym próbuje rewaloryzować wszystkie determinanty kulturowych znaczeń. Stąd w gnieźnieńskim spektaklu tak wiele odniesień nie tylko do średniowiecznej ikonografii, ale przede wszystkim do wyrafinowanego mieszania sacrum z profanum, wysokiego z niskim, powagi ze śmiechem czy góry z dołem. I to najlepiej tłumaczy swoistą ekscentryczność tego przedsięwzięcia, w którym porządek i hierarchia naszej rzeczywistości i współczesnego świata wciąż pozostają względne, mgławicowe i niekonkretne.”
Wiesław Kowalski, Teatr Dla Wszystkich

„Staropolska literatura, cztery Amy Winehouse w roli tytułowej, zespół Nagrobki na żywo i danse macabre na finał. Jakże inaczej ogląda się to oswajanie śmierci podczas pandemii”
Aneta Kyzioł, Polityka

[Trzy kobiety siedzące na ławkach ustawionych jedna za drugą w ten sposób, że zza każdej ławki widać fragment kolejnej. Kobiety siedzą właśnie w tych odsłoniętych częściach. Każda z nich pali papierosa i ma nogę założoną na nogę. Są ubrane w krótkie, czarne, skórzane sukienki bez rękawów. Na nogach, rękach i dekoltach mają namalowane kości, ścięgna i mięśnie. Twarze mają pomalowane na biało, a wokół oczu na czarno. Wszystkie mają założone obfite, ciemne peruki z wysokimi kokami i kosmykami spływającymi na ramiona. Ławki są z jasnego drewna, pomazane różnymi długopisami i markerami w różne napisy i znaczki w nieładzie. Tło ciemne.]

fot. Dawid Stube

"Krótka rozmowa ze śmiercią" Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie