"Szymborska. Kropki, przecinki, papierosy." / Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie

Bilety: I-80 zł, II-65 zł, III-50 zł, IV-30 zł.

Miejsca IV - scena widoczna jest tylko z pozycji stojącej

Parter i loże sali widowiskowej wyposażone są w pętlę indukcyjną     petla-1

Reżyseria: Anna Gryszkówna
Autor: Piotr Rowicki
Scenografia: Andrzej Witkowski
Muzyka: Michał Lamża
Konsultacje merytoryczne: Michał Rusinek

 

czas trwania: 90 min

Obsada:
Agnieszka Przepiórska - Wisława Szymborska
Antoni Milancej - Kot, Paparazzi, Student, Księgarz Polski, Podmiot liryczny, Głosy z radia, Strażak, Kulmowa, Gołota, Kornel, Włodek, Ojciec

Kolejny po portrecie Zuzanny Ginczanki, Barbary Sadowskiej i Anny Walentynowicz sceniczny szkic kobiecej bohaterki w wykonaniu Agnieszki Przepiórskiej. Poetka, matka Grzegorza Przemyka, suwnicowa ze Stoczni Gdańskiej i laureatka Nobla tworzą chyba w zamyśle reżyserki Anny Gryszkówny i dramatopisarza Piotra Rowickiego, kanon żeńskich postaci Polski XX wieku. W losach tych kobiet przegląda się polski heroizm i absurd, cierpienie i lekkość, mądrość i zagubienie.

One reprezentują kobietę-Polskę w odmętach epoki. Przepiórska do stworzenia tych ról nie użyła aktorskiej transformacji, nie chce być na siłę fizycznie podobna do swoich bohaterek. Ona raczej bada na scenie to, co by zrobiła, co poczułaby na ich miejscu. Sprawdza reakcje swojego ciała, każdą rolę mówi inaczej, w innym tempie, z nową melodią. Spektakl o Szymborskiej nieco wystaje poza kanon, łamie jego wewnętrzne zasady. Bo po pierwsze organizuje go montaż surrealny a nie faktograficzny, a po drugie Przepiórskiej towarzyszy na scenie partner Antoni Milcanej, który gra wszystkie postaci życia „Wiśki”: pierwszego męża, redaktora Adama Włodka, miłość życia: prozaika Kornela Filipowicza, jest Andrzejem Gołotą i nieznajomym studentem na ulicy, ukrytym podmiotem lirycznym wierszy i kotem-dachowcem nękającym poetkę. Opowieść o noblistce zaczyna się właściwie od końca, czyli od 3 X 1996, kiedy to wydarzyła się „katastrofa sztokholmska”: zadzwonił telefon z wieścią o Noblu. Szymborska akurat pisała wiersz w „Astorii”. Rowicki, Gryszkówna i Przepiórska rekonstruują więc zamęt w głowie poetki, jej reakcję obronną na sukces i laury, strach przed zmianą w codziennej egzystencji próbą autobilansu życia i twórczości. Na scenie materializują się wycinanki Szymborskiej i autentyczne wypadki, przedmioty i stany emocjonalne, niewypowiedziane słowa i napisane wiersze, Kraków przenika w Zakopane. Jest rok 1950 i równocześnie 1990. Albo wszystkie czasy na raz. Kot toczy uczone dysputy z poetką, przepytuje publiczność ze znajomości wiersza „Nic dwa razy”, jest kochankiem i strażnikiem. Szymborska skacze z nim z okna i leci nad Krakowem jak słynna zaczarowana dorożka Gałczyńskiego. Surrealna i leciutka jak piórko teatralna realizacja Gryszkówny przypomina kolaż poetki, poklejony z nieprzystających do siebie elementów, wyjętych z gazet i książek; jest jak narysowana w powietrzu mapa do miejsc niemożliwych w poetce i epoce, w której żyła. „Brak mi Ciebie w mym narożniku” – napisał Andrzej Gołota w swoim debiutanckim haiku opublikowanym po śmierci Wisławy Szymborskiej. Z miłością Wiśki do słynnego pechowego polskiego boksera, jest jak z naszą fascynacją świadomie niedokończonym teatrem. Mógłby być jeszcze lepszy i trwać dłużej, ale skoro to o Szymborskiej, to kończy się za szybko, a uśmiech przysłania wzruszenie.

Zaprasza Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym

Surrealistyczna, zmyślona opowieść w asyście całkiem prawdziwych wierszy, to próba przyjrzenia się poetce, tak jak sama by tego chciała. Bez nadęcia, emfazy i sztucznej powagi. Jest 3 października 1996, Dom Pracy Twórczej „Astoria”, Zakopane. Wisława Szymborska sama w pokoju, niczego nie podejrzewając, pisze wiersz. Dzwoni telefon. Pojawia się Kot. Poetka rozmawia z nim, ignorując natarczywy telefon. W końcu odbiera. Słucha, odkłada słuchawkę. (Dostała Nobla). Zamknięta w pokoju musi zmierzyć się z werdyktem, z przeznaczeniem, sławą i nieśmiertelnością. Ale Nobel to tylko pretekst do opowiedzenia czegoś więcej. O myślach Szymborskiej, uczuciach, pragnieniach, marzeniach, przyszłości i przeszłości. Pojawiają się postaci realne i nierealne. Student, w którym się kochała jako mała dziewczynka i opisała w wierszu „Śmiech”. Jest Kornel Filipowicz, Adam Włodek, Andrzej Gołota, Nieujawniony Podmiot Liryczny z dość dziwną misją, no i powracający ciągle Kot.

UWAGA! W SPEKTAKLU UŻYWANA JEST DUŻA ILOŚĆ DYMU SCENICZNEGO

 

#opisujemy

Zdjęcie kobiety w ujęciu od kolan w górę. Ma kręcone, jasne włosy sięgające za ucho. Jest ubrana w ciemnoszarą spódnicę i jasną zapinaną bluzkę z kołnierzem i bez rękawów. W prawej, lekko uniesionej ręce trzyma papierosa. Lewą rękę ma opuszczoną wzdłuż tułowia. Stoi na tle ramy okiennej, na szarej ścianie. Po prawej niemieszczące się w całości w kadrze drzwi.
Fot. Bartek Barczyk

"Szymborska. Kropki, przecinki, papierosy." / Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie

  • Fot. Bartek Barczyk